czwartek, 13 marca 2008

ImagineCup 2007 – post scriptum – polscy studenci najlepsi w dogrywce


To już ponad 2 tygodnie, jak 26 go lutego na podstawie wpisu Robbie Cluttona na oficjalnym blogu spotkania (patrz niżej) wysłałem gratulacje do Szymona Wybrańskiego, Marka Wronowskiego i Michałów Tartanusa i Zygmunta – członków zespołu InPUT z Politechniki Poznańskiej (i ich opiekuna dr Mikołaja Sobczaka) , laureatów polskiej edycji ImagineCup 2007, którzy w Imagine Cup Innovation Accelerator w Mountain View w Kalifornii okazali się najlepszym zespołem. To ważne wydarzenie, bo uczestniczyli w nim laureaci trzech pierwszych miejsc finału ImagineCup 2007 w Seulu w kategorii projektowanie oprogramowania.
„Nasze Orły” (to ostatnio bardzo popularne określenie w Polsce) pokonały najlepszych.

Gratulacje wysłałem do wiadomości całej polskiej ekipy, a była to ekipa numer 3 w Seulu. I nic. Zero reakcji. Nawet Microsoft Polska dopiero 7-go marca, w trakcie moich zimowych wakacji ogłosił tą radosną (czy tylko dla mnie?) wiadomość. Było minęło, nie warto do tego wracać?

NIE! Bo to rewelacyjny zespół i młodzi ludzie, którzy zajdą daleko
Zespół InPUT z Politechniki Poznańskiej w wymienionym wyżej składzie miał bardzo dobre rozwiązanie w trackie polskiego Imagine Cup 2006. Zajęli drugie miejsce. Komisja sędziowska, której byłem członkiem wyżej oceniła inne, poznańskie rozwiązanie (przepadło, z winy studentów, a właściwie studenta – kapitana zespołu w trakcie światowego finału w New Delhi). Chwała, dla zespołu InPUT, że drugie miejsce wyzwoliło dodatkową mobilizację …
Ich kolejny projekt – Onespace (łatwe i wygodne współdzielenie aplikacji i plików, umożliwiające efektywną i sprawną współpracę zespołową) przekroczył granice studenckich, konkursowych projektów. Co prawda w Warszawie, w maju 2007 większość sędziów (tym razem kierowałem jury) doceniła walory projektu, a decyzja nie była jednomyślna?…
W Seulu, nie oceniałem projektu Onespace. Sprawił to los, nie musiałem prosić o zmianę przydziału do panelu sędziowskiego (za to sędziowałem projekty zespołów Tajlandii – 1-sze miejsce, Korei – 2-gie miejsce, Jamajki – 3-cie miejsce). Dobrze pamiętam, kiedy w przerwie przyszedł do mnie holenderski sędzia, by podzielić się refleksją „macie genialnych, młodych ludzi”, „ten projekt jest ponad innymi”, „sędziowie z mojego panelu nie zrozumieli tego, co zobaczyli …”.
Zrozumieli (i docenili) przedstawiciele British Telecom (dwustopniowa selekcja). Dzięki temu „Orły z Poznania” wylądowały w Mountain View w Kalifornii i okazali się najlepszym zespołem.
Brawo Szymon, Marek, Michały i Mikołaj (brawo panie doktorze – pewnie tak powinno to być zapisane)! Brawo Karol Wituszyński, Academic Program Manager polskiego oddziału Microsoft!
Zasługą Karola, jest to, że polski Imagine Cup prezentuje ponad światowy poziom, że kraj „Polska” budzi uznanie i respekt zarazem, a laureaci polskiego Imagine Cup (od 2007) zapraszani są do Redmond na spotkanie z Billem Gatesem.

Tym razem również, świadomie nie tłumaczę tytułu postu. Za granicą dobrze wiedzą jak dobrzy są polscy informatycy, gorzej w kraju.

1 komentarz:

Mikołaj pisze...

Witam serdecznie! Cieszę się, że pojawił się taki ciekawy blog w sieci. Z pewnością będę tu zaglądał! Dołączam się do gratulacji dla INPut, przesłałem im co prawda osobiście słowa uznania, jednak pod takim postem należy również podpisać się obiema rękami! Zwłaszcza, że są to starsi koledzy ze szkolnej ławki:)